Pod pojęciem „pielęgnacja ciała i ducha” dostrzegam szereg aspektów, które wpływają na zdrowie i ogólną kondycję całego organizmu.
Z pewnością nie zaliczam tu jedynie powierzchownych działań, które są jak najbardziej przydatne.
Stan naszego ciała, czyli począwszy od wyglądu skóry, włosów, paznokci, kondycji zdrowotnej wszystkich organów, układów, wynika zarówno ze sposobu odżywiania jak i stanu naszego ducha, gdyż tak jak i w przyrodzie, tutaj też wszystko jest ze sobą powiązane „to co wewnątrz jest na zewnątrz”.

Za czasów Kartezujsza i Newtona dokonanu takiego podziału człowieka na ciało i duszę. I to co dotyczyło duszy oddano w ręce religii, jako coś nieuchwytnego, bardzo trudnego do zbadania, a lekarzom ciało, który stanowił taki zlepek tkanek i narządów, który można zbadać, opisać i na tej podstawie określić plan jego naprawy.
Druga połowa XX wieku przyniosła pewne zmiany, gdyż ludzkość otworzyła się bardziej i wiedza dotąd zrezerwowana dla nielicznych (np. hermatyków, kabalistów), była dostepna już szerszemu gronu. I tak dusza z ciałam zaczęły się wzajemnie przenikać, na podstawie odkryć fizyki kwantowej, mówiących o tym, że myśl człowieka tworzy jego rzeczywistość. Ciało i dusza znów mogły tworzyć spójną całość.

Nieprawidłowe odżywianie, stres, przemęczenie, gniew, obawa, przygnębienie i lęki odznaczą się i na naszym ciele, ponieważ ciło i dusza, czyli cały organizm prowadzi świetnie zorganizowaną komunikację pomiędzy wszystkimi jego sferami.
Dlatego dbając, pieszcząc nasze ciało powinniśmy zadbać na początek o prawidłowe odżywianie. To czym karmimy nasze ciało ma ogromny wpływ na kondycję nie tylko skóry, ale i wszystkich narządów, których nie widzimi gołym okiem, ale które dają o sobie czasem znać poprzez somatyczny objaw. Pokarm, czyli odżywienie powinno służyć naszemu ciału. Ma je odżywiać, jak sama nazwa wskazuje. Żywy pokarm (czyli ten nie przetwożony, pierwotny) to żywe i zdrowe ciało. A co za tym idzie, lepsza kondycja psychiczna i fizyczna. Pielęgnacja ciała poprzez odżywianie jest, jak już wspomniałam szalenie istotna. Pokarm ma nam dostraczyć nie tylko energii, ale i potrzebnych do funkcjonowania każdego układu, witamin, minerałów i cennych enzymów, których na próżno szukać w powszechnie dostępnych produktach z półek sklepowych. Z moich, i nie tylko moich obserwacji wynika, że dobry pokarm to taki, po którym ma siłę, energię do działania i czuję żeśkość umysłu. I chociażby na tej podstawie łatwiej nam dokonywać wyborów żywieniowych. Jeżeli po posiłku czujesz senność, osłabienie, spadek energii, to oznacza, że pokarm jaki dopusczony był do Twojego ciała nie odżywia go, tylko przytłacza. Organizm, na czele z układem trawiennym musi wtedy mobilizować wszystkie siły do tego aby przetrawić ten pokarm, pozbyć się tego co nie jest potrzebne i wyskubać coś dla siebie. Niestety częstym drugim objawem po nieodpowiednim posiłku, tuz po spadku energii, jest ponowne odczucie głodu. Twoje ciało znów domaga się odżywienia, bo pokonało duży wysiłek a nie ma paliwa, na którym może działac dalej. Paliwo to są właśnie witaminy, minerały, enzymy, bez których narządy w naszym ciele nie funkcjonują prawidłowo. Wtedy też zaczynamy czuć różne dolegliwości. Maszyna jaką jest nasze ciało zaczyna się psuć. zobaczmy co dzieje się z samochodem, gdy nalejemy do niego złe paliwo, najzwyczajniej nie dojedziemy daleko i możemy uszkodzić silnik. Tak samo działa nasze ciało. To bardzo proste.
Drugim aspektem po odżywianiu, jest właśnie stan emocjonalny i duchowy w jakim się znajdujemy. Jeżeli jesteśmy jedną, wielką oazą równowagi i spokoju, nasze ciało będzie promieniało i funkcjonowało wyśmienicie.
Kiedy potrafimy obserwować swoje myśli, emocje, nie poddając się szczególnym ich wpływom, łatwiej nam o spokój i równowagę. Wówczas nasze ciało, umysł i dusza zyją w harmonijnej zgodzie. Jesteśmy zdrowi, pełni energii, mocy, która nas stale buduje i umacnia, by iść przez życie ze światem.